Rzucaj wszystko i jedźmy w świat!

Już nawet nie pamiętam ile razy sam do siebie tak krzyczałem. I za każdym razem posłusznie wszystko porzucałem i wsiadałem do pociągu, samolotu, czy na statek. Tak było przez całe lata, z miejsca na miejsce. Jednak w pewnej chwili wszystko ustało. Zatrzymałem się na kilka lat, by sobie pomyśleć i poukładać kilka spraw. Ale choćbym nie wiem jak się gimnastykował, zawsze wracałem do punktu wyjścia. To szaleństwo ciągle we mnie tkwi.

Dlatego wracam do podróżowania, blogowania i filmowania. Sam jestem ciekaw, gdzie ta przygoda zaprowadzi mnie tym razem.

zobacz co znajdziesz na tej stronie